Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka
nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś,
jak potrafimy być nimi jutro?
Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie,
jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia.
Wyjdź mu naprzeciw.
nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś,
jak potrafimy być nimi jutro?
Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie,
jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia.
Wyjdź mu naprzeciw.
~~ Phil Bosmans ~~
- Dlaczego płaczesz? - zapytał łapiąc mnie delikatnie za dłoń.
- Nie ma powodu - skłamałam. - płaczę bo się wzruszyłam. Tak pięknie razem śpiewacie, tak prosto z serca. Da się to wyczuc. - ciągnęłam dalej.
- Miło mi że ci sie podoba. - przytulił mnie.
- Wracajmy, bo jeszcze pomyślą,że chciałeś mnie zgwałcic. - Zaśmiałam się ocerając łzy.
- Ooo ja już wiem o czym oni myślą . - powiedział uśmiechając się szyderczo.
Gdy wróciliśmy do chłopaków wszyscy zaczęli się śmiac.
- UUU taki zły jesteś że doprowadziłeś dziewczynę do płaczu ? - śmiał się Harry.
- Ha ha bardzo śmieszne, a już miałam was polubic.
- Oj no nie gniewaj się - powiedział blondynek.
Uśmiechnęłam się i usiadłam pomiędzy Harrym i Zaynem.
Spojrzałam w niebo pełne gwiazd i moje problemy odpłynęły tak nagle.
- O czym myślisz ? - szepnął mi Zayn do ucha.
- O wszystkim.. i o niczym.. o życiu .. -odpowiedziałam.
- Rozumiem, to dlatego właśnie tu przyjeżdżamy. Czasem sami, czasem razem. Lubimy ten spokój. Żadnych paparazzi, szurniętnych fanek.. Oczywiście kochamy je wszystkie, to dzięki nim mamy siebie i to wszystko, ale brakuje nam zwykłego życia. Kłotni z rodzicami i rodzeństwem, szkolnych plotek i zwykłych dziewczyn. Każda jaka nas spotyka krzyczy, wariuje i tweetuje. Mamy tego czasem dośc, ale też czasem mamy ochote wycałowac je wszystkie, za to że są i dają nam siłę.
- Może i nie jestem sławna, ale rozumiem o co ci chodzi. Mi brakuje zwykłego życia. Mamy, która kiedyś siadała na moim łóżku i bez słów rozumiała co leży mi na sercu. Teraz wszystko jest inaczej. Gorzej - słowa płynęły ze mnie tak gładko, nie wiedziałam dlaczego, ale nie mogłam przestac. Musiałam się wygadac, a Zayn potrafił słuchac, tego teraz mi najbardziej brakowało. - Moja matka... Zaczeła pic i staczac się. Zdradziła mojego ojca z pierwszysm lepszym facetem. Założe się że poleciała na jego forsę, której u nas zawsze brakowało. Zmieniła się. Tak bardzo mnie skrzywdziła, tak bardzo jej kocham i tak bardzo jej potrzebuje. - zaczęłam płakac. Zayn usiadł bliżej i przytulił mnie, nie mówiąc nic. Tego potrzebowałam.
Siedzieliśmy tam parę dobrych godzin.
- Chłopaki odwieziecie mnie ? - zapytałam. - Mój ojciec pewnie czeka i martwi się. Nie mogę mu tego zrobic, nie mogę byc taka jak ona - zwróciłam się do Zayna.
- Jasne. - powiedzieli chórem.
Gdy byliśmy już pod moim domem, wszyscy wyszli żeby mnie pożegnac.
- Wiesz co ci powiem ? - szepnął mi do ucha Harry gdy się żegnaliśmy - Jesteś naprawdę fajna. Mam nadzieje że to nie koniec naszej znajomości. - puścił mi oczko.
Gdy pożegnałam się już z czwórką chłopaków, przyszedł czas na Zayna. Przytulił mnie i powiedział :
- Na mnie możesz liczyc, pamiętaj. - dał mi buziaka w policzek.
Wsunęłam mu kartkę z moim numerem telefonu do kieszeniu spodni i powiedziałam :
- Tak na wszelki wypadek, jakbyś zatęsknił. - powiedziałam uśmiechając się.
______________________________________________________________________
Kolejny rozdział. Mam nadzieje, że ktoś to czyta. Piszcie komentarze czy wam sie podoba i czy warto żebym pisała. Dziękuje ;D

Już czuję, że będzie coś pomiędzy Lucy a Zaynem ^^ Jestem wróżbitą :p a tak to naprawde fajny rozdział :) Mógłby być tylko troche dłuższy ;) - Nattie
OdpowiedzUsuń